Estadio do Dragao ugości finalistów Ligi Mistrzów.

fot. Wikipedia

Stolica Turcji nie może przyjąć klubów, ani ich kibiców.

Estadio do Dragao stanie się miejscem ostatecznej walki o trofeum Ligi Mistrzów pomiędzy Chelsea, a Manchesterem City. Powodem tej decyzji jest zwiększona liczba zakażeń koronawirusem w Turcji. Jak informuje portal Interia Sport, kraj znalazł się w czerwonej strefie dla podróżnych z Anglii.

Pierwotnie spekulowano, że najważniejszy mecz sezonu zostanie przeniesiony do Anglii, co oczywiście byłoby najbardziej logicznym posunięciem ze względu na fakt, że biorą w nim udział dwa angielskie zespoły. Wówczas spotkanie odbyłoby się na Wembley Stadium w Londynie.

Ostatecznie jednak to Portugalia otrzymała prawo organizacji meczu. Jest to jednocześnie drugi finał rozgrywany w tym kraju. Nie zmieniła się natomiast data i godzina – finaliści wybiegną na murawę 29 maja równo o godzinie 21:00.

Według dziennika „The Times” na obiekt zostanie wpuszczonych 20 tysięcy kibiców – zgodnie z reżimem sanitarnym. Na pewno pozytywnym aspektem całej sytuacji jest fakt, że zarówno drużyny, jak i ich sympatycy odbędą o wiele krótszą podróż.

Dodatkowo Portugalia znajduje się na zielonej liście brytyjskiego rządu. Oznacza to, że kibice przyjeżdżający na spotkanie, nie odbędą obowiązkowej kwarantanny. Jedynym wymogiem w takiej sytuacji jest wykonanie testu na obecność koronawirusa i jego negatywny wynik.

To już drugi raz, gdy finał LM nie odbędzie się w Stambule. Zarówno w bieżącym, jak i ubiegłym roku sytuacja uniemożliwiła organizację wydarzenia w tym miejscu. Być może uda się za rok. Stadion imienia Ataturka czeka na zdjęcie pewnego rodzaju klątwy. Estadio do Dragao czeka.

Translate »