1 liga: Zapowiedź 10. kolejki

fot. materiały prasowe Fortuna 1 Ligi

Co przyniesie nam nadchodzący weekend?

Przed nami dziesiąta runda Fortuna 1 Ligi, a to oznacza kolejne cztery dni pierwszoligowych emocji. Już tylko pięciu trafień brakuje do pobicia bariery 200 bramek w całym sezonie. W którym meczu padnie bramka numer 200? Kandydatów jest wielu.

Poprzednia seria gier nie przyniosła zmiany na fotelu lidera – ten nadal zajmuje Korona Kielce. Za nią jest Widzew, a dalej Sandecja, Miedź i Podbeskidzie. Oto, co będzie działo się już za parę godzin.

Widzew Łódź – Skra Częstochowa (24 września, piątek, 18:00

Poprzednie dwa spotkania tych drużyn, jeszcze na poziomie drugiej ligi, kończyły się zwycięstwem Skry. Częstochowianie pokonali zespół z Łodzi nawet na stadionie Widzewa.

W pierwszej lidze na gospodarzy nie ma jednak mocnych, gry grają u siebie. Średnia strzelanych goli na poziomie 2,80 mówi sama za siebie. Dodajmy do tego fakt, że Widzew wygrał wszystkie dotychczas rozegrane mecze domowe, za każdym razem zdobywając gole po przerwie oraz wygrywając wszystkie drugie połowy.

KS Górnik Polkowice – GKS Tychy (24 września, piątek, 20:30)

Tyszanie do Polkowic przyjeżdżają jako faworyt. Nic w tym dziwnego – w końcu wygrali oni aż 7 z poprzednich 10 starć wyjazdowych. Górnik łapie sporo remisów – aż 55% wszystkich meczów z ich udziałem zakończyło się podziałem punktów. Gospodarze będą musieli uważać na stałe fragmenty gry, po których w obecnym sezonie pada dokładnie połowa bramek dla GKS-u Tychy. 

Odra Opole – GKS Katowice (25 września, sobota, 12:40)

W pojedynku Odry z GKS-em możemy spodziewać się spokojnego początku. Obie ekipy nie zdobyły jeszcze ani jednej bramki w pierwszym kwadransie w tym sezonie. Odra w ogóle nie strzela zbyt wielu bramek – średnio 1,11 gola na mecz. W starciach z udziałem opolan w 89% przypadków nie pada więcej, niż 3 gole. 

Arka Gdynia – Puszcza Niepołomice (25 września sobota, 18:00)

Niezwykle ciekawie prezentują się pojedynki bezpośrednie Arki z Puszczą Niepołomice. W 4 z 5 poprzednich starć obie drużyny zdobywały gole i w każdym z tych meczów padało powyżej 2.5 bramki.

Najmniej trafień przyniosło ostatnie starcie (z marca tego roku), gdy Puszcza pokonała Arkę 4:0. Na własnym stadionie gdynianie dwukrotnie pokonywali zespół z Niepołomic 3:2, za każdym razem kończąc mecz w dziesiątkę.

Chrobry Głogów – GKS 1962 Jastrzębie (25 września, sobota, 20:30)

W aż sześciu poprzednich meczach pomiędzy tymi drużynami, co najmniej jedna z nich nie zdobywała gola. Czy taki scenariusz sprawdzi się i tym razem? Jeśli chodzi o wyjazdowe mecze GKS-u, w trzech poprzednich starciach oba zespoły strzelały gole, natomiast w czterech poprzednich spotkaniach wyjazdowych, to GKS zdobywał minimum jedną bramkę. 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – CWKS Resovia Rzeszów (26 września, niedziela, 12:40)

Bielszczanie tracą 40% bramek na własnym stadionie – i to tylko w drugich połowach tych meczów. Rzeszowianie z pewnością postarają się wykorzystać słabość rywala, tym bardziej, że zdobywają średnio po 2 gole na mecz poza domem.

Stomil Olsztyn – Miedź Legnica (26 września, niedziela, 15:00)

Olsztynianie wciąż zajmują ostatnie miejsce. Legniczanie natomiast rozbili Odrę Opole w Pucharze Polski aż 4:0 i będą chcieli podtrzymać dobrą formę. Na wyjazdach idzie im całkiem nieźle – przegrali tylko jedno z poprzednich 10. spotkań.

W bieżącym sezonie Miedź strzela średnio po dwie bramki na stadionach rywali, zatem gospodarze mają się czego obawiać. Szczególnie, że ich defensywa jest jedną ze słabszych w całej lidze. 

Sandecja Nowy Sącz – ŁKS Łódź (26 września, niedziela, 18:00)

Sandecja, nieco niezauważona, wspięła się naprawdę wysoko w ligowej tabeli i do meczu dziesiątej kolejki podejdzie jako trzecia siła 1 Ligi. Łodzianie nie mogą zlekceważyć rywala, tym bardziej, że w marcu nowosądeczanie pokonali u siebie ŁKS 2:1.

Tym razem Sandecja będzie tylko „teoretycznym” gospodarzem meczu, bo spotkanie zostanie rozegrane na boisku łodzian. Sandecja do tej pory grała tylko na wyjazdach w związku z remontem obiektu w Nowym Sączu. 

Zagłębie Sosnowiec – Korona Kielce (27 września, poniedziałek, 18:00)

Kolejkę zamkniemy w poniedziałkowe popołudnie. Starcie Zagłębia Sosnowiec z Koroną Kielce będzie jak starcie Dawida z Goliatem – lider kontra przedostatnia drużyna tabeli. Kielczanie zaliczyli pierwszą w tym sezonie porażkę – tym samym już każda ekipa na zapleczu Ekstraklasy ma co najmniej jedną przegraną na swoim koncie.

Korona wygrała wszystkie rozegrane na wyjazdach mecze tego sezonu i tym razem również przyjedzie po komplet punktów. Zagłębie z drugiej strony nie wygrało jeszcze spotkania u siebie, a spora w tym „zasługa” niskiej ilości trafień. Średnio sosnowiczanie zdobywają tylko 0,75 bramki na mecz u siebie. 

Źródło: Materiały prasowe Fortuna 1. Ligi.

Translate »